Le Crux – od marzeń do rzeczywistości

Pomysł. Pomysł, który zamienia się w marzenie. I marzenie, które przeradza się w projekt. Projekt z wieloma pytaniami, zmiennymi i nieprzespanymi nocami.

Jest to punkt wyjścia dla wielu znanych nam siłowni wspinaczkowych. Czasami nie ma dobrej siłowni wspinaczkowej w okolicy, czasami jest jedna, ale nie wystarcza, aby służyć społeczności, czasami po prostu myślisz, że możesz to poprawić. Albo, wiesz, po prostu wierzysz, że praca 9-5 służyła ci dobrze do tej pory. A teraz nadszedł czas, aby zacząć pielęgnować swój pomysł, uczynić z niego marzenie, a następnie projekt.

Zainspirowani historią każdej siłowni wspinaczkowej i lekcjami po drodze, rozpoczniemy serię krótkich wywiadów z właścicielami siłowni, aby zbadać siłę napędową ich decyzji o stworzeniu i prowadzeniu siłowni wspinaczkowej.

Jesteśmy bardzo podekscytowani, że możemy dziś podzielić się historią Le Crux (Kanada), ponieważ właśnie wczoraj zakończyliśmy montaż ich nowych ścian do boulderingu. Uwielbiamy to uczucie – miesiące planowania i pracy zarówno od nas, jak i od klienta, a potem nadchodzi ten moment, kiedy widać rezultaty wszystkich wysiłków, owoce pracy wszystkich i to, jak pusty budynek zamienił się w piękne miejsce do wspinaczki. Oprócz nowo wybudowanego obszaru boulderowego, Le Crux oferuje również 16 000 stóp kwadratowych górnej liny i wspinaczki ołowianej, a Jonathan wie, co to znaczy przekształcić marzenie w rzeczywistość.

Ostatnią rzeczą, zanim zostawimy was z historią Jona – dobrym powodem do złożenia wizyty, jeśli jesteście w pobliżu, jest ich gość specjalny 13 marca (poniedziałek) – Sean McColl. Wszyscy widzieliśmy Seana w akcji i wiesz, to imponujące – wydaje się, że nie przestrzega praw grawitacji.

WT: Czy pamiętasz, jak po raz pierwszy wpadłeś na pomysł posiadania siłowni wspinaczkowej? Co cię do tego skłoniło?

Jonathan: Marzenie o posiadaniu siłowni wspinaczkowej było swego rodzaju połączeniem pasji, wspinaczki i ścieżki kariery, przedsiębiorczości. Jako nastolatek patrzyłem na przedsiębiorców i marzyłem, że pewnego dnia będę robił to samo, czyli miał wizję i wprowadzał ją w życie. Fakt, że miałem okazję posiadać siłownię wspinaczkową jako mój pierwszy biznes, jest spełnieniem marzeń. Mój partner i ja pracowaliśmy nad projektem przez długi czas, kiedy właściciel siłowni, w której wspinaliśmy się, gdy byliśmy dziećmi, poprosił nas o spotkanie w celu połączenia naszych mocnych stron. Wtedy narodził się Le CRUX.

WT: Co było najtrudniejszym wyzwaniem na drodze od marzenia do rzeczywistości?

Jonathan: Projekt z pewnością miał swój trudny okres. Planowanie finansowe poszło dobrze, część projektowa zajęła więcej czasu niż oczekiwaliśmy, ponieważ chcieliśmy uzyskać pewne szczegóły, z których jesteśmy naprawdę dumni teraz, gdy są gotowe. Długie dni pracy podzielone między codzienne zadania związane z nową sekcją, zmianą starych manier w starej siłowni i odnawianiem starej sekcji w tym samym czasie były czasochłonne i energochłonne. Ostatecznie cała ciężka praca opłaciła się, ponieważ teraz mamy więcej wspinaczy niż kiedykolwiek, atmosfera jest niesamowita, a przyszłość naszego ukochanego sportu rysuje się w jasnych barwach. W końcu wyzwania to tylko sytuacje, w których trzeba znaleźć rozwiązania, aby przejść do następnego… To naprawdę podobne do projektowania czegoś trudnego we wspinaczce; kiedy już wyznaczysz sobie cel, musisz znaleźć drogę, aby go osiągnąć!

WT: Jak wyglądała noc przed oficjalnym otwarciem? A jak wyglądał kolejny wielki dzień?

Jon: Na początku przejęliśmy zarządzanie starą siłownią, więc głównym celem było jak najlepsze odnowienie tej starzejącej się części siłowni. Jeśli chodzi o nową sekcję boulderową, otwarcie nastąpi pod koniec lutego, więc nie mogę teraz powiedzieć, jakie to uczucie, ale patrząc tylko na ściany na pierwszym piętrze, które są gotowe, powiedziałbym, że czuję się jak dziecko w Wigilię Bożego Narodzenia! Nie mogę się doczekać, aby wypróbować te zupełnie nowe zabawki!

WT: Patrząc wstecz, czy coś byś zmienił?

Jon: Ja staram się żyć bez żalu. Wybory, których dokonałem w przeszłości, doprowadziły mnie tutaj i jest to miejsce, w którym planowałem być… Więc szczerze mówiąc, powiedziałbym, że nie.

WT: Jakieś rady dla ludzi, którzy myślą o podążaniu Twoją ścieżką?

Jon: Lepiej kochać długie dni! Ciężka praca kiedyś się opłaci…

WT: W trzech słowach, co oznacza dla Ciebie posiadanie i prowadzenie siłowni wspinaczkowej?

Jon: Życie jest dobre!

Jonathan Poitras, Le Crux w Boisbriand, QC, Kanada

To top